#134 Nocne Bieganie z Wilkami i Czołówkami jak zawsze obfitowało w liczne atrakcje i niespodzianki. We wtorek świętowaliśmy urodziny Marcina, który przygotował dla nas specjalną trasę na tą okoliczność. Biegaliśmy w Sopocie odwiedzając stałe punkty na naszej mapie, ale dobieg do nich był nieco inny niż zwykle. Nie oznaczało to oczywiście, że było do pokonania mniej górek, wręcz przeciwnie. Niestety nie było mi dane sprawdzić tego i musiałem zejść z trasy i spacerkiem wrócić na miejsce zbiórki. Bieganie po podkręceniu kostki, jest niekomfortowe. Kostka podczas biegu nie bolała, ale bolało wszytko inne co świadomie i nieświadomie starało się ją odciążyć.

Jeszcze przed biegiem, w ramach urodzin, pasowaliśmy dwa nowe „wilki”. Mariusz i Marcin w nowych szatach na zdjęciu po prawej. Miejmy nadzieję, że nowe nakrycia głowy, ułatwią „wilkom” nawigowanie na imprezach na orientację, a i że zimą będą mieli w czym biegać.

Dodatkową atrakcją były też piękne widoki jakie można było podziwiać na trasie, chociażby z Łysej Góry, czy Zajęczego Wzgórza lub sopockiego Morskiego Oka. Wszytko zobaczycie na zdjęciach.

Podczas biegu rodziły się i to nawet nie w bólach „szalone” pomysły Agaty. Jeden nawet zrealizowała. Czyli będąc na szczycie Łysej Góry namówiła większą cześć grupy na zbieg z góry i ponownie podbieg. W amoku nawet Piotr poleciał. Kolejnym pomysłem podzieli się niebawem na Biegowym Świecie.

Był też deser. Skoro urodziny to musiało być i ciasto. Marcin postanowił na koniec biegania uskutecznić rozciąganie, naszych żołądków.

Do następnego razu !!!, czyli wtorek 30 maja.

 

Comments

comments